Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TĘCZOWE CIAŁO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TĘCZOWE CIAŁO. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 października 2025

MĄDROŚĆ ZWIERCIADLANA - MĄDROŚĆ LUSTRZANA

 Czasami będąc dla kogoś dobrym można mu zaszkodzić. Bycie dobrym dla kogoś nie zawsze jest działaniem pomocnym, wspierającym ekspansję świadomości i dojrzewanie do uniwersalnej prawdy, do wyzwolenia z ignorancji, z cierpienia itd.. 

Mądrość lustrzana objawia się, gdy energia myśli generująca gniew i złość zostaje oczyszczona. Gniew i złość są jak zabrudzenia na lustrze, które zniekształcają lustrzane odbicia. Zasłaniają klarowność widzenia tego co jest takim, jakie jest.

Myśli, które generują emocje gniewu i złości to myśli osądzające. To myśli, które utrzymują w przekonaniu, że ktoś lub coś może zranić tzw. ego czyli ja doświadczające iluzji oddzielenia od źródła wszystkiego, całej kreacji, całego s-tworzenia, jestestwa. To myśli, które utrzymują w przekonaniu, że coś nie powinno być takie, jakie jest, że powinno być inne. Takie myśli uniemożliwiają działania mądrości lustrzanej czyli czystego umysłu.

Mądre działanie - działanie mądrości lustrzanej jest działaniem całkowicie adekwatnym do sytuacji, która jest widziana taką jaka jest, bez jakichkolwiek zniekształceń. 

Czasami tylko myślimy, że działamy ze współczuciem, ale jeszcze nie jest to mądrym działaniem, gdy nie widzimy jakiejś sytuacji klarownie - nie patrzymy na nią czystym umysłem - sprzed myślenia. Bycie zawsze dobrym nie jest działaniem zwierciadlanej mądrości czystego umysłu. Bo nie zawsze bycie dobrym jest całkowicie adekwatne do każdej sytuacji.

Czysty umysł jest jak czyste lustro - odbija to, co znajduje się przed lustrem. A cokolwiek pojawia się przed czystym lustrem, lustro to odbija bez dokonywania jakichkolwiek osądów czy ocen, bez oczekiwań, że coś powinno być inne niż się pojawia. Wszystko, co się pojawia, dla czystego umysłu jest takie, jakie jest. I tylko czyste lustro zawsze odpowiada - reaguje mądrością zwierciadlaną spontanicznie i całkowicie adekwatnie do tego, co się przed nim pojawia.

Jeśli lustro jest "zabrudzone", inni, którzy nas denerwują, irytują, złoszczą i uaktywniają w nas złość czy gniew, także sytuacje, które te emocje uaktywniają są obrazami wskazującymi na "zabrudzenia" naszego lustra. Te "zabrudzenia" zniekształcają postrzeganą rzeczywistość. Są przejawem naszych iluzorycznych wyobrażeń o sobie i rzeczywistości.



sobota, 4 kwietnia 2015

ZMARTWYCHWSTANIE... PO TRZECH DNIACH... CIEMNOŚCI...




"Zmartwychwstanie Jezusa – wydarzenie opisane w Ewangeliach, zgodnie z którym Jezus Chrystus zmartwychwstał trzeciego dnia po ukrzyżowaniu" (Łk 24,6; Łk 24,19-22). Jest to naczelny dogmat wiary chrześcijańskiej." chociaż... ""nikt nie był naocznym świadkiem samego wydarzenia Zmartwychwstania i nie opisuje go żaden Ewangelista. Nikt nie mógł powiedzieć, jak dokonało się ono z fizycznego punktu widzenia". Jest to wydarzenie tajemniczo transcendentne."

Według przekazów Apostołów Jezus Chrystus po tym, jak został ukrzyżowany, w grocie, w której złożono jego ciało przebywał przez trzy dni. Trzeciego dnia przy grocie nie było już strażników, a zamykający grotę kamień był odsunięty...  Gdy Maria Magdalena ujrzała jego postać, Jezus odezwał się do niej tymi śłowami: "Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: "Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego"". Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: "Widziałam Pana i to mi powiedział". J 20,1-18... Zmartwychwstał po trzech dniach, ale nie powrócił jeszcze do "swojego Ojca"...
To znaczy, że Jezus Chrystus był trzy dni w ciemności (*4) i zmartwychwstał, ale nie umarł. Jakby był w stanie pośmiertnego bardo i powrócił do życia... jakby po tych trzech dniach narodził się na nowo... wypełnił swoje zadanie, więc mógł odejść i zacząć żyć inaczej, gdzie indziej... 

O BARDO...
Kalu Rinpocze o bardo

od 1min, 40 sek.:

"Kiedy umieramy, pięć elementów ciała łączy się w jedno (*1) . W trakcie tego procesu tracimy świadomość, co trwa zwykle   o k o ł o   t r z e c h   d n i. Potem odzyskujemy świadomość (bardo stawania się), rozmaite iluzje pojawiają się jak we śnie. Okres ten trwa przed odrodzeniem maksymalnie 64 dni, potem odradzamy się na jednym z sześciu poziomów istot [koło sansary]. Już w trakcie tego życia jesteśmy w kontakcie z bardo snu i wszystkimi pomniejszymi bardo... "

No, chyba że w owych trzech dniach, w stanie "pustki" czy "nirwany" (*2) pozostanie się świadomym istnienia, a po tych trzech dniach świadomie przyjmuje się jakby inną formę... tu mam skojarzenie z hasłem: "trzy dni ciemności." (*4)

W buddyzmie istnieje słowo "Arhant" i w różnych szkołach buddyzmu różne jest rozumienie tego słowa. Pomimo różnic, wszyscy buddyści uznają, że "Arhant nie czeka już na nowe życie". [Nie powraca do kolejnego wcielenia w jednym z sześciu światów koła samsary].
Znaczenie słowa Arhant określane jest jako:

"Wkraczający w strumień" (pāli. sotāpanna)
"Raz powracający" (pāli. sakadāgāmi)
"Nie powracający" (pāli. anāgāmī)

Ale co wydaje się najbardziej istotne, Arhant "spala" wszelaką karmę  i tak osiąga Nirwanę (*2) czyli nie powraca już do kolejnego wcielenia w jednym z sześciu światów przez zatracenie świadomości continuum swego istnienia..

Odkryłam kiedyś rysunek koła sansary, na którym narysowana jest "ścieżka wyjścia"... biała nitka, która zamienia się w tęczową wstęgę... Chcesz zobaczyć, to powiększ ten obrazek:



A niektórzy mówią, że zmartwychwstanie (*3) z chrześcijańskiej tradycji nie ma nic wspólnego z reinkarnacją czy z buddyzmem. Jeśli ktoś chce uznawać to przekonanie za prawdę, to niech uznaje, ale wiem, że są sobie bliskie... Ponieważ tak jak ciągłe re-inkarnowanie w kole samsary (bez zachowania świadomości kontynuacji podróży) i wchodzenie do różnych światów może zakończyć się wyjściem z koła sansary, tak i zmartwychwstanie jest tym samym, co owe wyjście z koła karmy.

Radosnego świętowania, tym, którzy świętują zmartwychwstanie Chrystusa i... narodziny kolejnej wiosny.


_______________________________


_______________________________
(*2) NIRWANA

1.

2.


3.

_______________________________

(*3) ZMARTWYCHWSTANIE






http://www.tonalinagual.blogspot.com/2014/02/kaliya-waz-nag-ptak-orze-garuda-i.html 

(*4) TRZY DNI CIEMNOŚCI

1.
Ciemny pokój
autor: Monika Burzyńska

„Nie nie chodzi mi o klasyczny “dark room” i tę formę, z którą się zazwyczaj kojarzy. Chodzi mi o praktykę ciemnego pokoju – czyli całkowitej izolacji z całkowitą deprymacją sensoryczną. Po polsku – przesiadywanie samemu w całkowitych ciemnościach bez dźwięków.

Ta praktyka występuje w Tybecie, jest jedną z praktyk w Tao, w buddyzmie i jest znana w wielu kulturach plemiennych.

Po kilku dniach spędzonych w totalnych ciemnościach obrazy z wnętrza głowy wychodzą na zewnątrz i są tak samo realne jak “normalna” rzeczywistość.
Praktyka ta dostarcza niesamowitego rozszerzenia percepcji.
(...)
Jak to wygląda technicznie: dni 1 – 3 faza melatoninowa
faza sennej jawy; dni 3 – 5 faza pinolinowa.
Pierwsze wizje ; podróże astralne; dni 6 – 8 faza 5 – Meo – DMT Otwiera się powoli wewnętrzne widzenie ; wzmaga telepatia i intuicja; dni 9 – 12 faza DMT Wizje wzmagają się, otwiera się percepcja alternatywnych światów i równoległych rzeczywistości. Niektórzy mówią o widzeniu podczerwieni i ultrafioletu w tym stanie. Zmniejsza się zapotrzebowanie na sen ; łatwo przychodzi joga snu (czyli medytacja z zachowaniem ciągłej świadomości)..” -więcej tutaj: https://nnka.wordpress.com/2012/09/23/2012-i-ogolnoplanetarna-szyszynkowa-inicjacja-ludzkosci/

2.
Próżnia – 3 dni w ciemności

Złota rzeczywistość na koniec rozwiewa się, złoty blask ciemnieje, światło zaczyna gasnąć, aż cały wasz świat pogrąża się w całkowitej ciemności. Ciemność spowija was, a cały wasz stary świat odchodzi bezpowrotnie. Nie możecie niczego zobaczyć; nie widzicie nawet swojego ciała. Macie świadomość tego, że nadal siedzicie w jednym miejscu, a jednocześnie pojawia się wrażenie unoszenia się w powietrzu. Wszystko co znaliście do tej pory znikło bezpowrotnie. Ale nie poddawajcie się lękowi. Nie ma się czego bać. Wszystko dzieje się w sposób naturalny. Oto wkroczyliście w próżnię pomiędzy trzecim a czwartym wymiarem, próżnię, z której pochodzą wszystkie rzeczy i do której muszą powrócić. Otworzyliście drzwi między światami. Nie ma tu dźwięków ani światła. Wasze zmysły są bezużyteczne pod każdym względem. Nie możecie nic zrobić, tylko czekać pełni wdzięczności za takie połączenie z Bogiem. W tym momencie możecie zacząć śnić. To dobrze. Czas ten pozbawiony snu mógłby wydawać się wam wydłużony w nieskończoność. W rzeczywistości spędzicie tam zaledwie 3 dni.

Ściśle mówiąc, wasz pobyt w próżni może potrwać od 2 i 1/4 dnia (najkrótszy możliwy okres) do 4 dni (najdłuższy jaki się dotąd wydarzył). Najczęściej zajmuje on od 3 do 3,5 dnia. Są to, rzecz jasna, ziemskie dni, a czas ten jest kwestią waszego doświadczenia. Nie jest on realny, bowiem czas, jakim go znamy, nie istnieje. Oto więc dotarliście do „kresu czasu” o którym mówią Majowie oraz przedstawiciele innych religii i dróg duchowych świata. - https://nnka.wordpress.com/2012/01/07/3-dni-w-ciemnosci-wg-drunvalo-melchizedeka-majowie/

Próżnia to jedno z najwyższych cial subtelnych, można by było rzec Dom Ducha. Między istotą fizyczną (ciałem fizycznym), a ciałem Void jest przestrzeń wypełniona Materią (duchową) . W tej przestrzeni znajdują się zapisy, kody, algorytmy. Ta Materia jest jak płyta, na której jest wiele zapisów, nasze mysli, emocje, uczucia ale również czyny i plany karmiczne jak kontinuum praw. Jest też swoistym przyłączeniem do tej czasoprzestrzeni, do tego matrixa, Umysłu gdzie aktualnie jesteśmy wcieleni w przestrzeni Kosmosu.

Owe 3 dni są jak wyjście poza Umysł. Z opisem tego zjawiska można spotkać się w eposach o stworzeniu człowieka w świecie fizycznym ... - https://nnka.wordpress.com/2012/01/28/proznia-3-dni-ciemnosci/

___________________________

bardo... pomiędzy... od-do...
bardo życia, bardzo snu, bardo od-do... w Kole karmy...

ta historia, która uznamy za prawdziwą i jej w sobie nie zakończymy… taki „scenariusz”, a nie inny… spowoduje, że „wrócimy tam”, by przeżyć to raz jeszcze? (Albo dalej będziemy ją kontynuować w innej czasoprzestrzeni?) I oczywiście… gdy umrzemy, to o tym zapomnimy i narodzimy się „tam” na nowo nie pamiętając, że sami sobie wybraliśmy taki, a nie inny świat? Jeśli jesteśmy nieświadomi... Wybraliśmy, ponieważ wcześniej taki, a nie inny scenariusz uznaliśmy za prawdziwy…

4 kwietnia 2015


poniedziałek, 23 marca 2015

TĘCZA I JEJ SYMBOLIKA...

Notatki...

Takie... "powlatywały mi":

Naturalną, podstawową "esencją istnienia" jest radość życia, istnienia.

Cała przeszłość i wszystkie doświadczenia prowadzą mnie (nas) do tu i teraz, a w tym tu i teraz do tego kim, czym jestem.

Oświecenie jest czymś innym niż Przebudzenie (z moich komentarzy zainspirowanych wpisem relikt55).

I jeszcze coś takiego:
"Oświecenie jest tym, co ujawnia się samoistnie przez samo siebie, samo sobie w samym sobie". - Papaji



O różnych symbolach pisałam już wielokrotnie, a ostatnio tutaj. Tym razem tematem notki jest tęcza w buddyzmie i symboliczne znaczenie pięciu kolorów buddy - tary (o czym już wspominałam przy różnych okazjach wcześniej np.: tutaj).

***



niebieski - żywioł: woda, symbol: diament, tzw. "splamienie" - gniew. ("Splamienia powodowane odpowiednią karmą są obok niewiedzy głównym warunkiem istnienia cierpienia. Splamienia są stanami konceptualnymi bardziej lub mniej subtelnymi związanymi ze szkodliwymi emocjami, które muszą być usunięte [raczej przetransformowane], aby zrealizować wyzwolenie od cierpienia." *1) Istoty, które zapragnęły doświadczyć tych "szkodliwych" emocji, "weszły w koło samsary". Niebieska postać buddy-tary symbolizuje mądrość podobną zwierciadłu (mądrość jak lustro), która pojawia się w wyniku przekształcenia gniewu. Gniew i nienawiść są przeciwieństwem współczucia i miłości. Dzięki wielkiemu współczuciu (współodczuwaniu) możemy znaleźć się w stanie, w którym w przeciągu jednej sekundy możemy zobaczyć wszystkie istoty i ich cierpienie. Dlatego też przekształcony gniew staje się mądrością podobną zwierciadłu. Wówczas po tej transformacji każde przeżycie postrzegamy przejrzyście i bezpośrednio takim, jakie jest. Stan mądrości podobnej zwierciadłu to taki stan świadomości, w którym można "zobaczyć" wszystkie zjawiska w jednym momencie. Nieważne, jak wiele jest obrazów, wszystkie one równocześnie odbijają się w zwierciadle. I wszystkie obrazy i zjawiska są jak odbicia w lustrze, które są takie same - jako odbicia i są po prostu refleksami gry światła i cienia.


***

zielony - żywioł: wiatr, symbol: miecz, "splamienie" - zazdrość. Istoty, które zapragnęły doświadczyć tych emocji, "weszły w koło samsary", Zielona postać buddy-tary symbolizuje mądrość doświadczenia (mądrość urzeczywistnienia), która powstaje w wyniku przekształcenia zazdrości. Wówczas w każdej sytuacji działamy dla pożytku innych, dzięki temu, że nauczyliśmy się tej mądrości z naszych doświadczeń.




                                        ***


czerwony - żywioł: ogień, symbol: lotos, "splamienie" - pożądanie, przywiązanie.
Czerwona postać buddy-tary symbolizuje mądrość rozróżniającą, która pojawia się w wyniku przekształcenia pożądania i przywiązania. Jest ona zdolnością do rozumienia wydarzeń pojedynczych, jak i jako elementów całości - jednocześnie. (Widzenie i rozumienie rzeczywistości takiej jaka jest). Rozumienie znaczenia wszelkich zjawisk, że są one i jednocześnie nie są różne.  "Jedna z pięciu podstawowych buddyjskich mądrości - mądrość rozróżniająca - pokazuje, że każde zjawisko, mimo że manifestuje się niezależnie, nawet na moment nie przestaje być częścią całości. Właśnie ta mądrość może pomóc nam właściwie zrozumieć współczucie. Nie musi ono wcale być oddzielone od radości. Rozróżniająca mądrość - jeśli ją rozwinęliśmy - pokazuje nam, że gdy jesteśmy współczujący to wcale nie stajemy się smutasami. Wręcz przeciwnie. Manifestowanie się współczucia nawet przez chwilę nie wyklucza radości."

***


żółty(złoty) - żywioł: ziemia, symbol: klejnot, "splamienie" - duma, próżność. Żółta postać buddy-tary symbolizuje mądrość wyrównującą, mądrość równości, która pojawia się w wyniku przekształcenia dumy i próżności. Wówczas doświadczamy wielostronności i obfitości wszystkich rzeczy. W tym stanie „ja” i inni, wszyscy są sobie równi. Wgląd ten polega na tym, że nie oddzielamy siebie od innych. Stąd takie określenia w różnych innych kulturach jak: "Całość", Jednia, "Wszystko, Co Jest", "Niepodzielenie", "Niedualność" itp. Mądrość równości  to stan, w którym nie ma rozdzielania na pojęcia "dobre lub złe". Mądrością równości jest uznanie samsary i nirwany jako równych, jako "posiadające jedną tonację i jeden smak".


***


biały - żywioł: przestrzeń, symbol: koło nauki, "splamienie" - niewiedza, ignorancjaBiała postać buddy-tary symbolizuje mądrość wszechprzenikającą, która powstaje w wyniku przekształcenia niewiedzy i ignorancji. (O niewiedzy i ignorancji pisałam ostatnio tutaj.) Wiemy, że nie jesteśmy od niczego oddzieleni, ponieważ przestrzeń i energia są połączone ze sobą we wszystkich czasach i miejscach. Niewiedza to błędny sposób rozumienia świata i zjawisk. Kiedy zostaje przekształcona, otrzymujemy zrozumienie tego, jakimi rzeczy są. Mądrość zwana wszechprzenikajacą pojawia się dzięki oczyszczeniu owych "splamień" niewiedzy i ignorancji. Jest to stan naturalnej przejrzystości i czystości. Uwolnienie się od gier ego oraz od przywiązania do zjawisk powoduje, że pojawia się stan mądrości rzeczywistości czyli wszechprzenikajacy wgląd.

***

Czarny kolor symbolizuje pierwotną ciemność. W świecie, gdzie jest ciemno, bo nie ma światła odbitego, jest też dźwięk, którego nie możemy usłyszeć, ponieważ jest on niedostępny dla zdolności słyszenia każdej istoty fizycznej. Całe tworzenie może przejawiać się poprzez wibracje. Ciemności stają się światłem, cieniami kolorów, kolorami dźwięku, a dźwięk tworzy formę... (mantra, jantra, tantra). Czarna Tara jest idealną opiekunką pustki, Boską Matką współczucia i Boginią zdolną do odwrócenia wszelkich form zła. Z łatwością pochłania demony umysłu. Często jest łączona z Kali. Tu notka o "końcówce epoki kali-jugi"




***

Inne źródła podają, że buddowie symbolizują:


Tęcza to połączenie tych wszystkich pięciu żywiołów (inne źródła podają, że sześciu), wszystkich pięciu mądrości w Całość, w "Tęczowe Ciało". (O tęczowym ciele pisałam wcześniej tutaj.) "Ciało tęczowe" symbolizuje przebudzenie wewnętrznej jaźni, jest to stan, który jest etapem umożliwiającym "uzyskanie dostępu" do stanu Nirvany. Jest symbolem realizacji osiąganej już za życia.

"Ciało Padmasambawy":


Prawdziwa mądrość wynika jednak z doświadczenia, a nie z dogmatów czy wyłącznie z zewnętrznej wiedzy. Zrozumienie pełni mądrości przy pomocy "samsarycznej świadomości" (z poziomu uczestnictwa w grach ego) nie jest możliwe. ponieważ to właśnie "zrozumienie prowadzi do wyzwolenia"... 


"Tęczowe ciało" to stan przejściowy, przedostatni, w którym zachodzi przekształcenie w tzw. "czyste światło". Mówi się, że jest to najwyższy stan do osiągnięcia w "samsarze" przed osiągnięciem stanu "czystego światła" lub "przejrzystego światła" czyli stanu Nirvany *2.

"Pisklę mitycznej garudy ma wspaniałe skrzydła już w jaju, ale nie może latać póki się nie wykluje i w pełni zamanifestuje swoje możliwości w locie. Garuda jest symbolem "potencjału dzogczen, np. zrealizowania tęczowego ciała".

http://kimimarinyoga.com/wp-content/uploads/2012/06/garuda1.gif?w=300

W innych kulturach tęcza ma podobną symbolikę:


Ale są tacy, którzy przypisują tęczy także negatywne znaczenie i ponoć (?) nawet obecnie Kościół Katolicki zakazuje używania symbolu tęczy... Z jednej strony znak Przymierza Boga z Człowiekiem, a z drugiej strony... ?

I jeszcze wątek o "podstawowych kolorach"... Oto one:


Po lewej jako 3. podstawowe czerwień, zieleń i niebieski, 3 pośrednie: żółty, turkusowy, magneta (róż) oraz w centrum - biel. Po prawej jako 3 podstawowe: żółty, turkusowy, magneta (róż), 3 pośrednie: czerwień, niebieski i zielony oraz w centrum - czerń. W sumie osiem kolorów.
W niektórych tankach tybetańskich w centrum jest umieszczona czerń jako tło i biel, a wokół: żółty, czerwony, zielony i niebieski... a także magneta/róż, turkus i fiolet. W sumie 9 kolorów.

Tu jest 7.kolorów w tabeli po lewej i częstotliwości im odpowiadające, a po prawej 12. kolorów i dźwięki im odpowiadające:

ze strony: http://www.artvigor.pl/tajemnicza-skrytka-wiedzy-2/
Dzięki oznaczone według angielskiego nazewnictwa, w którym "B" to po polsku "H".

Gdy długość fali światła widzialnego się zmniejsza, to częstotliwość się zwiększa:


A tu szersze spektrum zakresu częstotliwości fal widzialnych i niewidzialnych:


_______________

W zasadzie nie zdawałam sobie sprawy, że przez wiele lat dokonywałam w sobie transformacji tego, co opisane jest na przykład powyżej (o transformacji "splamień" w różne rodzaje "mądrości") i przekazywane w tzw. "naukach buddyjskich". Zaznaczam, że buddystką nie jestem, a raczej studiuję obecnie te ichnie "buddyjskie nauki" i różne tych nauk "wątki" i szkoły itp. Poszukując wspólnego ich rdzenia, esencji. Tak jak wcześniej "studiowałam" różne tradycje, kultury i nauki pochodzące z obu Ameryk, syberyjskie, aborygeńskie itp. itd.

Otóż przeżyłam kiedyś metamorfozę przekształcenia gniewu, a gniew mój spalił się w wybuchu takiego śmiechu z samej siebie, że chyba nigdy wcześniej tak się nie uśmiałam z samej siebie. A ten „kop energetyczny” śmiechu wyzwalanego z nagle uświadomionego wcześniejszego przywiązania do gniewu (i różnych wzorców utrzymujących mnie w odczuwaniu gniewu) wprost mnie „poraził” i to w momencie, gdy „zobaczyłam” (tak wewnętrznie bardziej, ale i zewnętrznie też :-)) siebie samą taką „strasznie zagniewaną”. I wtedy nagle, jakby walnął we mnie piorun – stało się to oczywiste i uświadomiłam sobie, co robiłam i dlaczego. I wtedy rozpuścił się we mnie cały gniew. Czułam jakby się rozpuszczał, a ja odzyskiwałam energię... ZROZUMIENIA i MIŁOŚCI. Od tamtej pory na nikogo się nie gniewam, nie wściekam się, nie muszę ani nie potrzebuję, choć potrafię zdecydowanie i „stanowczo” reagować w pewnych życiowych sytuacjach oraz wyrażać to, co mam do wyrażenia. Czasem nawet bardzo stanowczo, jeśli czuję w sercu, że tak mam zrobić. Możliwe, że nieodczuwanie gniewu i nieobrażanie się na innych nie jest „normalne” w sensie normy społecznej, więc i innym trudno mi to wytłumaczyć, zwłaszcza, gdy nie ma w nich potrzeby zrozumienia tego typu doświadczeń.

Przeżyłam kiedyś także uświadomienie sobie i transformację zazdrości. Trwało to kilka miesięcy, a głównym bodźcem była wówczas zdrada mojego ówczesnego partnera, który ponoć mnie "ubóstwiał"; dosłownie na rękach nosił i wszem i wobec opowiadał, jaką to wspaniałą kobietą jestem. Któregoś dnia jednak przyszedł i powiedział, że nie wie, co zrobić, ponieważ kocha dwie kobiety. I chciałby sprawdzić, jak będzie mu z tą inną. Powiedziałam wtedy do niego, choć nie było to łatwe, że dla mnie to proste: niech idzie do tej innej. On miał skłonności do utrzymywania kontaktów z wieloma partnerkami (może to nie była poligamia, ale pożądanie wielu partnerek i potrzeba realizacji tego pożądania). Ale on sam nie chciał przed sobą do tego się przyznać. Był tego nieświadomy. Ale to jego "karma". Zajęłam się wówczas sobą i między innymi rozpoznawaniem, przyjmowaniem, a następnie transformacją zazdrości.






Dumę i próżność też uwalniałam i transformowałam przez kilka lat, ponieważ próżność i duma są powiązane z grami ego.

A o transformacji niewiedzy i ignorancji może napiszę kiedyś jeszcze.  Póki co napiszę tylko, że kiedyś, wiele lat temu zrobiłam rysunek, który zatytułowałam Księga Niewiedzy (nie mając pojęcia, że takie słowo jak niewiedza istnieje i jest używane przez niektórych ludzi). Napisałam kiedyś o tym rysunku tak:


_________

*1  "Splamienia zawsze wiążą się z postrzeganiem rzeczywistości nie do końca takiej jaką jest, lecz taką, jaką wydaje się tylko pojawiać (z powodu projekcji naszych ego i przywiązaniem do przekonań) oraz reagowaniem na nią w sposób niewłaściwy - powiązany z odczuwaniem żalu, wstydu, straty itp.

5 rdzennych splamień, które nie są poglądami:

1. pożądanie (obiektów przyjemności)
2. gniew (niechęć do obiektów mogących zrobić krzywdę w przeszłości, obecnie lub w przyszłości)
3. duma (pomieszana) w stosunku do niżej, równie oraz wyżej usytuowanych, w przypadku posiadania obiektu dumy - uczucie równości w stosunku do lepszych, fałszywa duma z powodu niewłaściwie zrobionych rzeczy)
4. ignorancja (pomieszany umysł)
5. zwątpienie (negatywne emocje względem oczywistych prawd, np. prawa czynów karmicznych, czterech szlachetnych prawd)
(...)
6. splamienie powiązane z pomieszanymi (fałszywymi) poglądami

oraz 20 drugorzędnych splamień:
wściekłość, uraza, zawiść, skąpstwo, nieszczerość, złośliwość, hipokryzja, oszustwo, samogloryfikacja, okrucieństwo, bezwstydność, tupet, letarg, agitacja, nieufność, lenistwo, niesumienność, zapominalstwo, dystrakcja («rozproszenie uwagi»), brak introspekcji."
________________________________________________________________


*3 Symbole buddy i tary (?): diament (kryształ), miecz, lotos, klejnot, koło nauki...


czwartek, 24 lipca 2014

BAJKI O JEDNI...



Była sobie Jednia... Wszystko ze soba połączone, nierozdzielne jak cząstki -"krople" wody spokojnego oceanu energii. Jedna "kropla" identyczna z drugą i każda tak samo ważna i nieważna. Ocean energii, jedyne, co czuł, to świadomość swojego istnienia. Każda jego "kropla" czuła to samo. Ale ocean energii zapragnął przemówić, poruszyć się, zadziałać, poczuć jakoś inaczej swoje istnienie... I wtedy zapragnął nowych form, przez które mógłby się przejawić. 

Ego jako tożsamość induwiduum musiało się pojawić, aby forma mogła mieć świadomość przejawu. Świadomość uległa rozczłonowaniu, fragmentaryzacji w przeróżnych formach. Ego to po prostu indywidualna świadomość czyli tożsamość ze zbiorem informacji kształtujących daną formę. 

Gdy ego zaczęło utożsamiać się całkowicie z nową formą, zapominało coraz bardziej o swojej jedności ze wszystkimi innymi formami oraz ze żródłem - oceanem. Takie zapomnienie stało się iluzją i powodem nowego uczucia - cierpienia każdej części istnienia "uwięzionej" w danej formie i "wydanej na tortury oddzielenia"...

Całkowite utożsamianie się z formą stwarza iluzję całkowitego rozdzielenia. Stąd odczucia "wystawienia na tortury" i "wieczne męki".



Sama forma to nie tylko materia, nie tylko to, co fizyczne - w tym na przykład ludzkie ciała, ale to również, a nawet przede wszystkim wzory. Dla istoty ludzkiej te wzory to przede wszystkim myśli oraz dzwięki i słowa. Potem działanie.

 

Ego jako konglomerat powracających form myślowych i uwarunkowanych schematów mentalno-emocjonalnych i psychicznych, które zostały obdarzone poczuciem ja - poczuciem tożsamości z formą (świadomością ograniczoną do formy) najlepiej czuje się w tym, co powtarzalne i niezmienne. Ego utrzymuje i karmi stałość tych wzorów i ich wariacji. Ego nie jest ani dobre, ani złe. Jest po prostu nieświadome... swojego zapomnienia.

Kolory tęczy jak budda-tara w kilku przejawach pomagają nam w transformacji starych wzorców...

Niebieski: gniew w mądrość lustrzaną
Czarny: nienawiść we współczucie, współodczuwanie
Biały: złudzenie i ignorancję w mądrość rzeczywistości
Czerwony: złudzenie przywiązań w przenikliwą mądrość
Zielony: zazdrość w mądrość realizacji
Żółty (złoty): dumę w mądrość tożsamości (jedni).














Bajka o Oceanie Świadomości i Rybaku - Umyśle.
Powiedzmy, że jest to BOSKA ISTOTA,która musi się podzielić na "męskie" i "żeńskie",na światło i ciemność, by poznawać samą siebie. UMYSŁ - DUCH wyłania się z bezkresnego oceanu ŚWIADOMOŚCI... I ten AKT wiecznych "narodzin" symbolizuje dla mnie ta rzeżba: 


A ten symbol? 


Nasze... "Puszki Pandory"?:



I piękne "Wężowe Drzewo Życia":


Uzdrowienie...


Uchwycenie...


Spirala... Huiczoli...


kosmiczna:


Tęczowy, aborygeński wąż...


I namalowane przeze mnie obrazki:




pomosty:


Taką tęczę - tęczowe halo wokół Słońca pierwszy raz widziałam w górach, latem 2009 roku... 

tęczowe drzewo...
tęczowy wulkan...
tęczowe bańki...
tęczowo mi... i Jej - Mateczce w płaszczu usianym gwiazdami - też:





poniedziałek, 21 kwietnia 2014

SCALANIE KILKU PUZZLI W JEDNO... CIAŁO


czerwiec 2012
Obraz zatytułowałam: Kochająca Wszystkie Istoty (Kochając Wszystkie Istoty)

lipiec 2013

listopad 2013

marzec 2014

Tu miejsce na jeszcze jeden obrazek :-)
______________________________________

Tęczowe Ciało




a poniżej yabyum
father-mother
matka-ojciec
świadomość-umysł
anima-animus
w pełnej harmonii
w JEDNYM
jako
JEDNIA

HArmonia Animy i Animusa
Yab-Yum